• facebook
  • rss
  • Cud za cudem

    dodane 12.09.2013 00:00

    Trzysta pięćdziesiąt osób ma utrzymać cztery kościoły – nie ma szansy – po ludzku.

    Kotlina Kłodzka – kiedyś kraina miodem i mlekiem płynąca, dzisiaj z trudnością przebija się ze swoją ofertą turystyczną. Najtrudniej jest tym, którzy mieszkają w pasie nadgranicznym.

    Wspaniałe kiedyś, trudne dzisiaj

    Komunistyczny obłęd kazał widzieć wszędzie wrogów, nawet wśród socjalistycznych braci, dlatego granice w państwach bloku wschodniego były tak pilnie strzeżone, nawet między „demoludami”, dlatego skazywano przygraniczne wioski na zagładę. Kilkadziesiąt lat zaniedbań zrobiło swoje. Dzisiaj Niemcy przyjeżdżający w swoje rodzinne strony nie mogą uwierzyć, że kwitnące kiedyś wsie są tak bardzo zrujnowane. Różanka nie jest wyjątkiem, a powinna być. – U nas co drugi dom to zabytek – mówią mieszkańcy. I faktycznie. Wiele domostw to okazałe budowle nawet z XVII stulecia. Są tu także etnograficznie bardzo interesujące, dobrze zachowane chaty Pogórza Sudeckiego. Nie dziwi zatem, że mieszkańcy robią, co mogą, by o ich wiosce pamiętali letnicy i amatorzy narciarstwa.

    Nie ma ludzi, nie ma pieniędzy

    Jednak to za mało. Z demografią się nie wygra. Różanka i tak jest najbardziej ludną wioską parafii. Pozostałe są zamieszkałe niemalże symbolicznie: w Geniwoszowie żyje jedenaście rodzin, podobnie w Niemojowie, natomiast w Lesicy tylko pięć. W każdej z tych wiosek są piękne, barokowe świątynie, do których w niedzielę na Mszę św. przychodzi po kilka osób. W okresach ożywionych turystycznie zdarza się kilkoro wiernych więcej, ale i tak są to liczby bardzo skromne. Co z tego wynika? – między innymi to, że nie ma pieniędzy nie tylko na żadne poważniejsze remonty, nie ma ich na remonty doraźne, nie ma ich także na rachunki. – Kiedy nasz ksiądz czasami bierze w sklepie na zeszyt, to nam się serce kraje. Z drugiej strony wielu z nas żyje w podobny sposób – wyjaśnia. W utrzymaniu plebanii i kościołów pomaga baza noclegowa stworzona przy parafii. W skromnych, ale godnych warunkach może tu znaleźć schronienie nawet pół setki osób – zazwyczaj harcerzy, ministrantów, uczniów.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół