GN 20/2018 Archiwum

Pani proboszcz w kościele

Czy współpraca ekumeniczna jest możliwa? Od 18 lat wierni z parafii św. Bartłomieja w Kudowie-Zdroju- -Czermnej spotykają się z czeskimi chrześcijanami różnych wyznań na wspólnej modlitwie.

Kiedy w 1999 roku rozpocząłem posługę w tej parafii, przyszła do mnie Irena Kulpa, nauczycielka języka polskiego. To ona zaproponowała, żeby nawiązać taką współpracę – wspomina ks. Romuald Brudnowski, dziekan w Kudowie-Zdroju.

Obecnie wygląda to tak, że w okresie Adwentu Polacy i Czesi spotykają się raz w Czechach, raz w Polsce. – Jesteśmy jedyną polską parafią uczestniczącą w tych spotkaniach, czeskich jest więcej. Dlatego tam spotykamy się w różnych miejscach. Nieraz w kościele katolickim w Hronovie albo w kościele ewangelicko-reformowanym – wyjaśnia ks. Romuald Brudnowski. – Była z nami też Olga Líbalová z kościoła husyckiego. Było to dla nas zaskoczeniem, bo w Polsce nie ma kobiet proboszczów. Podczas tych spotkań zapragnęliśmy, aby nasze spotkania nie kończyły się tylko modlitwą, ale również wspólnym spędzeniem czasu, rozmową. Kilka lat temu dołączył do nas także kaznodzieja adwentystów – opowiada ksiądz dziekan. Za każdym razem spotkania wyglądają nieco inaczej, bo ich formuła zależy od gospodarza danego miejsca. Zazwyczaj jest to liturgia słowa połączona ze śpiewem. Najważniejsza dla wszystkich jednak jest życzliwa atmosfera. – My tutaj pamiętamy, że z powodu różnic religijnych były tu straszne animozje. Nasz kościół w Czermnej powstał w drugiej połowie XIV w., a w XV w. został zburzony podczas wojen husyckich. Kaplica Czaszek pełna jest kości ludzi, którzy programowo się nienawidzili, bo ten był katolikiem, ten husytą, a tamten protestantem. Obrzucali się klątwami. Pięknym znakiem dzisiejszych czasów jest to, że po pięciu wiekach wyrośliśmy z tego. Teraz możemy się tu razem modlić, także z husytami – przyznaje ks. Romuald Brudnowski.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma